- Nawet nie prawie, bo to fizycznie nie możliwe- odparłem po chwili- Z
resztą w takich miejscach lepiej uważać. Nie wiadomo kto może cię
zaskoczyć.
- No ale skąd mogłem wiedzieć że tak zareagujesz co?!- spojrzał na mnie z wyrzutem.
- Hahah zapomniałem ci powiedzieć. Pracuję jeszcze jako ochroniarz i muszę znać więcej niż podstawowe chwyty- zaśmiałam się.
- I że niby to jest takie śmieszne?!- warknął.
- Haha no. W dzień idę do pracy jako ochroniarz, a co drugą noc lecę do
klubu jako barman. Czego więcej chcieć?- odchyliłem się w tył zakładając
ręce na karku.
Siedziałem tak przez kilka minut, a potem poszedłem do kuchni po coś do
picia i usiadłem w fotelu na balkonie. Wybrałem dobre mieszkanie. Z
balkonu był piękny widok na miasto, a zwłaszcza nocą. Położyłem nogi na
stoliku odchylając oparcie do tyłu. Leżałem wgapiając się w niebo.
<Nivan?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz