Nie miałem nawet czasu, żeby sprawować kontrolę nad dziewczyną, a miała być to jedna z zalet tego, że ją tu zatrudniłem.
Byłem bardzo ciekawy jak radzi sobie z ekspedientkami i czy zwróciła uwagę na fakt, iż wszystkie są blondynkami. Punkt dwunasta wpadłem do sklepu jak burza i zmierzyłem wzrokiem wszystkie pracownice jednak czarnowłosej nie było.
- Gdzie ona ? - mruknąłem, a kobiety znając ten ton niemalże od razu się wyprostowały. Żadna jednak nie udzieliła odpowiedzi. - Zadałem proste pytanie. Czy tak trudno na nie odpowiedzieć ?!
- Poszła na przerwę.- powiedziała szeptem jedna.
- A pozwoliłem Wam ją wypuszczać ?!
- Nie zabroniłeś...
- Nie przypominam sobie żebyśmy przeszli na "ty " - posłałem jej ostrzegające spojrzenie.
Wparowałem do swojego sterylnie jednak z gustem urządzonego gabinetu, w którym dominowała biel z czernią a gdzie nie gdzie spostrzec można było czerwone akcenty.
Zacząłem szukać dokumentów jednak wówczas uświadomiłem sobie, że dziewczyna jeszcze ich nie złożyła. Zacząłem nerwowo stukać palcami w blat.
Pyk-pyk-pyk-- pyk --pyk-pyk-pyk
Wstałem i przechadzałem się to w jedną stronę to w drugą. Ależ mnie to babsko irytuje. Nieusłuchane.
Uparte.
I co najgorsze szlaja się nie wiadomo gdzie !
Christopher spokojnie ona jeszcze do ciebie nie należy, a więc musisz się opanować. Wyglądałem właśnie przez okno, gdy do moich uszu dobiegło ciche pukanie.
- Wejść. - nakazałem. Delikatne i małe kroczki wskazywały na kobiety, to że były wolne świadczyło o braku presji, a natomiast to o tym iż nie była to moja pracownica. - Gdzie byłaś ?
- Skąd wiesz, że to ja? - zapytała zdumiona.
- Nie istotne. - machnąłem ręką odwracając się w jej stronę. - Gdzie byłaś ?
- Jesteś moim pracodawcą. Nie muszę Ci się spowiadać co robiłam.
Westchnąłem.
- A jadłaś ? - zmrużyłem oczy. - Tak ciężko ?! - odpowiedź brzmiała " Nie ", nie trudno przewidzieć.
Podszedłem do dziewczyny, a woń papierosów uderzyła w mój wyczulony nos- Paliłaś. - syknąłem. - Prosiłem abyś przestała,
- A ja żebyś przestał się wpierdalać w moje życie !
- Idziemy. No już.
Otworzyłem drzwi i czekałem aż dziewczyna przejdzie.
- Moja przerwa dobiegła końca - oznajmiła.
- Oh jaka szkoda... Trudno po prostu zostaniesz po godzinach.
- Ale...
- Nie ma żadnego ale.
Wyszliśmy na ulice i po pięciu minutach zajęliśmy miejsce przy stoliku. Jej skrzywiona mina była zabawna, ale nawet nie protestowała, no jaka dobra dziewczynka szybko się uczy.
- Em... mam pytanie.
- Tak ?
- O co chodzi Ci z tym jedzeniem ? - podparła głowę ręką.
Przechyliłem lekko głową jakby szukając odpowiedzi. Koniec końców uznałem, że nie jest to rzecz, o której musiałaby wiedzieć.
- Kolejne pytanie.
- Powiedziałam, że mam tylko jedno.
- Ale trapi Cię coś jeszcze. Śmiało pytaj, najwyżej nie odpowiem. - kiwnąłem lekko głową.
- Jesteś gejem ?
- Że co proszę ? - o mały włos a bym się zakrztusił wodą - Cóż za bezpośredniość. Skąd takie podejrzenia ?
- Chciałam poszukać czegoś o Tobie i nie masz żadnego zdjęcia z kobietą.
- Nie jestem homoseksualistą. - zapewniłem.
- Kręcą Cię blondynki ? - kontynuowała.
- Sądzę, że to koniec naszej pasjonującej konwersacji - spojrzałem znacząco na kelnerkę niosącą nasze jedzenie. - Smacznego.
Nie powiem jej nic, do czasu kiedy nie załatwimy formalności. Tak to jest teraz najważniejsze.
Przweróciła w odpowiedzi oczyma a ja miałem ochotę za to przełożyć ją przez kolano. Jednak i o tym na razie nie mogła się dowiedzieć...
< Mellow? Tak jak wspomniałam na AD wybacz ;c dziś mi totalnie nie idzie ale obiecałam, że będzie to jest huehue nawet 2 ! >
- Poszła na przerwę.- powiedziała szeptem jedna.
- A pozwoliłem Wam ją wypuszczać ?!
- Nie zabroniłeś...
- Nie przypominam sobie żebyśmy przeszli na "ty " - posłałem jej ostrzegające spojrzenie.
Wparowałem do swojego sterylnie jednak z gustem urządzonego gabinetu, w którym dominowała biel z czernią a gdzie nie gdzie spostrzec można było czerwone akcenty.
Zacząłem szukać dokumentów jednak wówczas uświadomiłem sobie, że dziewczyna jeszcze ich nie złożyła. Zacząłem nerwowo stukać palcami w blat.
Pyk-pyk-pyk-- pyk --pyk-pyk-pyk
Wstałem i przechadzałem się to w jedną stronę to w drugą. Ależ mnie to babsko irytuje. Nieusłuchane.
Uparte.
I co najgorsze szlaja się nie wiadomo gdzie !
Christopher spokojnie ona jeszcze do ciebie nie należy, a więc musisz się opanować. Wyglądałem właśnie przez okno, gdy do moich uszu dobiegło ciche pukanie.
- Wejść. - nakazałem. Delikatne i małe kroczki wskazywały na kobiety, to że były wolne świadczyło o braku presji, a natomiast to o tym iż nie była to moja pracownica. - Gdzie byłaś ?
- Skąd wiesz, że to ja? - zapytała zdumiona.
- Nie istotne. - machnąłem ręką odwracając się w jej stronę. - Gdzie byłaś ?
- Jesteś moim pracodawcą. Nie muszę Ci się spowiadać co robiłam.
Westchnąłem.
- A jadłaś ? - zmrużyłem oczy. - Tak ciężko ?! - odpowiedź brzmiała " Nie ", nie trudno przewidzieć.
Podszedłem do dziewczyny, a woń papierosów uderzyła w mój wyczulony nos- Paliłaś. - syknąłem. - Prosiłem abyś przestała,
- A ja żebyś przestał się wpierdalać w moje życie !
- Idziemy. No już.
Otworzyłem drzwi i czekałem aż dziewczyna przejdzie.
- Moja przerwa dobiegła końca - oznajmiła.
- Oh jaka szkoda... Trudno po prostu zostaniesz po godzinach.
- Ale...
- Nie ma żadnego ale.
Wyszliśmy na ulice i po pięciu minutach zajęliśmy miejsce przy stoliku. Jej skrzywiona mina była zabawna, ale nawet nie protestowała, no jaka dobra dziewczynka szybko się uczy.
- Em... mam pytanie.
- Tak ?
- O co chodzi Ci z tym jedzeniem ? - podparła głowę ręką.
Przechyliłem lekko głową jakby szukając odpowiedzi. Koniec końców uznałem, że nie jest to rzecz, o której musiałaby wiedzieć.
- Kolejne pytanie.
- Powiedziałam, że mam tylko jedno.
- Ale trapi Cię coś jeszcze. Śmiało pytaj, najwyżej nie odpowiem. - kiwnąłem lekko głową.
- Jesteś gejem ?
- Że co proszę ? - o mały włos a bym się zakrztusił wodą - Cóż za bezpośredniość. Skąd takie podejrzenia ?
- Chciałam poszukać czegoś o Tobie i nie masz żadnego zdjęcia z kobietą.
- Nie jestem homoseksualistą. - zapewniłem.
- Kręcą Cię blondynki ? - kontynuowała.
- Sądzę, że to koniec naszej pasjonującej konwersacji - spojrzałem znacząco na kelnerkę niosącą nasze jedzenie. - Smacznego.
Nie powiem jej nic, do czasu kiedy nie załatwimy formalności. Tak to jest teraz najważniejsze.
Przweróciła w odpowiedzi oczyma a ja miałem ochotę za to przełożyć ją przez kolano. Jednak i o tym na razie nie mogła się dowiedzieć...
< Mellow? Tak jak wspomniałam na AD wybacz ;c dziś mi totalnie nie idzie ale obiecałam, że będzie to jest huehue nawet 2 ! >
Hej, robisz z niego dokładnego Grey'a!
OdpowiedzUsuńWcale njeee, jako Melloow jestem zadowolona xD
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńAno może i robię C: Mi i osobie, z którą piszę to nie przeszkadza ^^
OdpowiedzUsuńMi też nie, po prostu zauważyłam podobieństwo i nie mogłam tego nie skomentować :D
OdpowiedzUsuń