Podniosłem jedną brew do góry. A no tak ona pewnie nic nie pamięta. Zawsze mogę ją przestraszyć, że owszem, tak... Ale lepiej nie, bo i teraz jest przerażona. Więc pokręciłem przecząco głową. Dziewczynie trochę ulżyło, ale jednak miała jeszcze jakieś wątpliwości.
- Ale dlaczego mam na sobie twoje ubranie?
Westchnąłem. Nie chce znów tego przeżywać.
- Cóż powiem ci to w skrócie. Byłaś pijana, zasnęłaś na chwilę na stojąco, ja położyłem cię na łóżku żebyś w spokoju zasnęła i nie zawracała mi głowy, ale tobie zachciało się nocnych igraszek. Więc się rozebrałaś. Na szczęście zasnęłaś a ja cię ubrałem.
Dziewczyna patrzyła na mnie zdziwiona.
- No co? mówię prawdę.
( Schulyer? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz