Była piękna w całej swojej okazałości.
- Może być? - spytała ciągle poprawiając sukienkę. Dalej siedziałem na jej kanapie, ale teraz prawie padłem z wrażenia.
- Szczerze? - spytałem drocząc się z dziewczyną. A ona oparła dłonie na biodrach i odparła.
- No tak, przecież cię o to pytałam. - była niepewna, o to mi chodziło. Wstałem i podszedlem do dziewczyny, okrążylem ją i zlustrowałem ją wzrokiem. Stałem tuż za nią zrobiłem krok i szepnąłem jej do ucha.
- Pięknie wyglądasz, nie dobrze, ty wyglądasz ślicznie. Rozumiesz? - pocałowałem ją w szyję, a ona drgnęła.
Ashley ? ;>>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz