środa, 1 lipca 2015

Od Levi'ego c.d: Kici

Dziewczyna spojrzała się na mnie przerażona, w pokoju nie było ani jednej dziewczyny. Pewnie sobie pomyślała nie wiadomo co, a dziewczęta pewnie zamknęły się w ogromnej łazience i szykowały się na resztę nocy. Przeczesałem dłonią włosy wzdychając przy tym.
-Na końcu korytarza drzwi po lewej.
Mruknąłem wskazując jeden z korytarzy, Kicia poszła tam prowadzona przez sztywne nogi. Koledzy odprowadzali ją wzrokiem cicho przy tym pogwizdując. Zmierzyłem ich spojrzeniami po czym posłałem im niezauwarzalny uśmiech.
-Nie jesteś zazdrosny ?
Pokręciłem głową...jak można być zazdrosnym o nieznajomą dziewczynę ? Bez żadnego już słowa podszedłem do nich i wcisnąłem się na kanapę. Od razu zaczęli mi wciskać butelkę piwa, co mi szkodzi. Wziąłem jeszcze nie otwartą butelkę i otwieracz do piwa. Sprawnym ruchem otworzyłem piwo po czym upiłem łyk, delikatny posmak owoców leśnych pomieszany z goryczą przeszedł mi przez gardło.
-To skoro już się rozgrzałeś to teraz masz.
Zmierzyłem Sebastiana lodowatym, pozbawionych emocji spojrzeniem kiedy tylko przysunął mi kieliszek wypełniony mieszanką alkoholi. Chłopak doskonale zrozumiał moją odmowę, młody 17 latek nie raz ode mnie oberwał za swoje nartęstwo i inne jego wady charakteru. Chwycił kieliszek i opróżnił go na raz, jego twarz wymalowało skrzywienie, wszyscy wybuchnęli śmiechem jednak ja nie ukazałem żadnych emocji. Śmiechy przerwały wybiegające stadko dziewczyn, wszystki piszczały i śmiały się.
-Levuś !
Uniosłem brew i zmierzyłem jedną z dziewczyn niepewnym spojrzeniem. Levuś ? Od razu domyśliłem się, że wołającą mnie osobą jest moja była.
Poirytowany zerwałem się na równe nogi, chciałem z tamtąd uciec jednak chłopacy chwycili mnie za rękawy i przyciągnąli mnie z taką siłą, że aż padłem z powrotem na sofę. Niska blondyneczka szybko przybiegła do mnie i usiadła mi na kolanach.
-Levuniu kochanie.
Chciała mnie obdarować pocłunkiem jednak stanowczo ją odsunąłem, otaczjący ją zapach alkoholi sprawił, że zrzuciłem ją ze swoich kolan. Dziewczyna padła na Ivana który jakoś się tym nie zmartwił. Zerwałem się z sofy i zacząłem wyszarpywać się z uścisków, jeden z chłopaków podniósł się. Chwycił mnie mocno za bluzę i przyciągnął do siebie, jego ręka powędrowała pod moją bluzę. Koledzy siedzący na sofie zareagowali gwizdami i śmiechem, dziewczyny z resztą też. Jednak w jednej chwili moje serce zaczęło bić szybciej, stres i przerażenie ogarnęło moje ciało. Nie mogłem się ruszyć, chłopak musnął moją szyję swoimi ciepłymi wargami. Ocknąłem się kiedy jego ręka wysunęła się spod mojej bluzy i zaczęła kręcić się wokół mojego paska od spodni. Obróciłem się, zamachnąłem się i uderzyłem go w policzek.
-Levi !
Koledzy wiedzieli co się święci, szybko odstawili alkohol i podnieśli się na chwiejnych nogach, nie reagowałem na ich krzyki. Chwyciłem przed chwilą obmacującego mnie chłopaka za włosy i po chwili uderzałem kolanem w jego brzuch. Nagłe uczucie ciepłego dotyku wybudziło mnie z napadu szału, puściłem chłopaka a on natychmiast bezwładnie opadł na podłogę. Spojrzałem się na dziewczynę która trzymała dłoń na moim ramieniu, okazała się to być Kicia. Zamarłem lekko zmartwiony tym co przed chwilą zobaczyła jednak jej pocieszający uśmiech może i sztuczny jednak pocieszał mnie. Chwyciłem ją delikatnie za nadgarstek i pociągnąłem ją za sobą. Wypadłem z mieszkania po czym pobiegłem do windy wciąż ciągnąc za sobą obcą mi dziewczynę.
-Jedź gdzie miałaś jechać.
Rzuciłem wpychając ją do otwartej windy.

(Kicia ?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz