Pogłaskałam psa ucieszył się od razu.
-Mając taką ochronę nie strach się ruszyć z domu.
-W szczególności jak ma się dwie takie pociechy. - Zaśmiałam się. Chłopak zrobił się jeszcze bardziej niepewny.
-Masz rację. - Jego kąciki ust lekko się podniosły.
-Nie bój się go... - Spojrzałam w oczy Rick'a. - Jeśli mu nie każe zrobić Ci krzywdy będzie spokojny.
Uśmiechnęłam się przyjaźnie i ciepło.
-A Ty nie boisz się tak chodzic samemu? - Zapytałam po długiej ciszy.
Rick?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz