-Ładnie pływasz-Mruknąłem
-Dziękuję.
Szybko zanurkowałem próbując uniknąć rozmowy. Nie miałem ochoty na
gadanie. Przepłynąłem szybko kraulem wzdłuż basenu. Pływałem tak jeszcze
niecałą godzinkę po czym wyszedłem z wody. Zarzuciłem ręcznik na plecy i
powlokłem się do szatni. Tam wytarłem się i ubrałem. Przy barku
zamówiłem tymbarka i wypiłem go. Spojrzałem na nakrętkę. Było napisane
tam "Dziś będzie twój szczęśliwy dzień "
Wyrzuciłem butelkę do śmieci. Zauważyłem tą dziewczynę. Podeszła do
barku i coś zamówiła. Czekając na zamówienie usiadła przy pobliskim
stoliku. Nieśmiało dosiadłem się do niej.
-Jestem Malia, a ty?
-Jeremy.
Po chwili milczenia kelnerka przyniosła jej zamówienie. Wstałem i
poszedłem odebrać buty i kurtkę z szatni. Ubrałem się i wyszedłem na
dwór. Po kilku minutach wyszła Malia.
-Czekałeś na mnie?-Spytała
-Nie. W sumie to nie wiem. Chyba tak-Odparłem niezdecydowany.
-Aha...-Uśmiechnęła się ironicznie-Gdzie mieszkasz?
-Ah...taki mały domek na przedmieściach. A co?
-Nie nic. Ja mieszkam w apartamencie.
-Chcesz do mnie wpaść?
-Ledwo wiem jak masz na imię-Uśmiechnęła się-Ale w sumie...nie wiem.
<Malia?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz