Spojrzałam na chłopaka.
- Nie dzięki. - odparłam.
Przytaknął głową i schował paczkę papierosów do kieszeni spodni. Szliśmy w stronę jednego z najbliższych hoteli.
Kiedy dotarliśmy na miejsce, chłopak chciał już wejść do środka, ale się zatrzymał. Zwrócił się w moją stronę.
- Można wiedzieć jak masz na imię? - spytał.
- Kicia. - odparłam krótko. - A ty?
Spojrzał na mnie pytająco, ale nie zapytał.
- Nathan. - powiedział po chwili.
Przytaknęłam głową i odwróciłam się w drugą stronę i bez słowa odeszłam.
*
W domu czekał na mnie mój pupil. Szczeniak czekał przy drzwiach, znaczy się leżał na podłodze i spał. Uśmiechnęłam się lekko. Zamknęłam za sobą drzwi i przykucnęłam przy nim.
- Neruś wstawaj. - powiedziałam lekko szturchając szczeniaka.
Zaczął się powoli przebudzać, a kiedy się obudził ziewnął i momentalnie gdy mnie zobaczył zaczął szczekać radośnie. Wzięłam go na ręce i zaniosłam do legowiska, położyłam Nera. Wzięłam piżamę i poszłam do łazienki wziąć prysznic.
Umyłam ciało i włosy, następnie wyszłam z wanny. Wysuszyłam włosy, wytarłam ciało. Założyłam piżamę, wyszłam z łazienki i podążyłam do sypialni. Położyłam się na łóżku i wziełam telefon do ręki. Na poczcie nie było nowych wiadomości. Lucas się nie odzywa. No cóż, ma dużo roboty? Chociaż... Przecież ostatnio się urwał z pracy od tak. Więc co się z nim dzieje? Na to pytanie odpowiedzi nie znam. Westchnęłam cicho. Odłożyłam telefon na szafkę nocną i opatuliłam się kołdrą i usnęłam...
*
Obudziłam się następnego dnia. Przeciągnęłam się i wstałam z łóżka. Wzięłam telefon do ręki, była dopiero 8:57, ugh... Wyszłam z sypialni i podążyłam do kuchni. Na śniadanie przygotowałam sobie jedną kanapkę z serem. Zjadłam ją i wróciłam do sypialni. Wzięłam ciuchy jak i bieliznę. Poszłam do łazienki się ubrać.
Kiedy wyszłam z łazienki założyłam przewiewną kurtkę i buty. Zawołałam Nera, szczeniak szybko znalazł się tuż obok mnie. Założyłam mu szelki, zapięłam smycz i wyszłam z nim z domu. Zakluczyłam drzwi i wyszłam z nim na spacer.
*
Chodziłam po parku, w pewnym momencie poczułam na ramieniu czyjąś rękę. Miałam nadzieję, że był to Lucas ale... "Nadzieja matką głupich". Był to Nathan nie żebym go nie lubiła, ale chodzi mi o to, że no... Brakuje mi Lucas'a ? Nie wiem co się z nim dzieje. Westchnęłam cicho.
- Cześć. - powiedział Nathan.
- Hej. - odparłam nieco zmieszana.
Nathan?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz