wtorek, 11 sierpnia 2015

Od Nicole do Gabriela

Moja koleżanka Kinga zaprosiła mnie na parapetówkę do siebie, było tam dużo ludzi, połowy nie znałam. Siedziałam na kanapie i popijałam co chwilę drinka. Nagle koło mnie usiadł jakiś chłopak.
-Hej!- krzyknął, ponieważ grała głośna muzyka.
-CZEŚĆ!! MOŻE CHODŹMY NA BALKON? - zapytałam także przez krzyk. Poszliśmy na balkon. Miał na imię Gabriel. Rozmawiało nam się całkiem dobrze.
-Ja to chyba zaraz pójdę, bo jakoś tak nudno- powiedziałam, nawet nie miałam z kim tańczyć.
(Gabriel?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz