Brunetka oznajmiła, że zaraz się zwija, a ja nawet nie poznałem jej imienia.
- To właściwie jak masz na imię? - zagadnąłem.
- Nicola. - odparła nie musząc przekrzykiwać muzyki. Oparłem się o barierkę i spojrzałem w dół. Byłem przyzwyczajony do dużej wysokości, bo sam miałem swój balkon o trzy piętra wyżej.
- Gabriel. - powiedziałem i podałem jej rękę, uścisnęła ją lekko, ale przytrzymała trochę za długo jak na grzecznościowy gest. Lekko się speszyłem i cofnąłem dłoń.
Nico?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz