niedziela, 5 lipca 2015

Od Schulyer c.d: Robina

Robin pochylił się nade mną, złapał za nadgarstki i - czego się po nim nie spodziewałam- pocałował mnie, miał słodkie, miękkie usta. Całował delikatnie, ale stanoczo, bez zastanowienia oddałam pocałunek, chyba zcierpły mu ręce, bo po chwili przygniatał mnie - całkiem przyjemny- ciężar jego ciała. Podobał mi się bez koszulki więc rozpięłam bluzę, którą przed chwilą założył, jak to zrobiłam? Zanim się położył wyrwałam jedną dłoń. Przez chwilę przestał mnie całować i rozpiął pasek przytrzymujący jego koszulkę na moim ciele. Zdjął mi ją i rzucił w kąt, ponownie się na mnie położył, tylko tym razem czułam jego niesamowite ciepło, raz jeszcze się podniósł i pocałował mnie tuż nad pępkiem, a że mam łaskotki to wygięłam plecy niczym kot. Zaśmiał się razem ze mną, ale już po chwili uciszył mnie namiętnym pocałunkiem, wślizgnęłam dłonie na jego plecy tuż pod łopatkami i drapnęłam go, syknął z bólu, ale nie odrywał się od moich ust. Po chwili, wymamrotałam dalej się z nim całując.
- Mmm, nie masz dziewczyny? - A gdy pokręcił głową, ja dalej mamrotałam. - Świetnie całujesz wiesz? - oderwał się ode mnie i syknął.
- Możesz się wreszcie zamknąć. - zdziwiona otworzyłam szeroko oczy i juz chciałam go odepchnąć, ale on położył wskazujący palec na moich ustach, ale po chwili złożł na nich delikatne cmoknięcie. Ah, stary trick chciał żebym chciała więcej. I... oczywiście że chciałam więc tym razem to ja byłam na górze.

Robin?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz