Ze zdziwienia uniosłem jedną brew do góry.
- Z tobą? Nie skąd...
Też usiadłem i przybliżyłem się do Schulyer. Ona zaczerwieniła się i
ukryła twarz w kołdrze. Uśmiechnąłem się delikatnie i odsunąłem kołdrę z
twarzy dziewczyny. Mimo, że odwróciła ode mnie twarz złapałem ją za
brodę i odwróciłem w moją stronę. Patrzyła na mnie zdziwiona. Położyłem
moje czole na jej czole i z czułością powiedziałem.
- Jesteś najpiękniejszą dziewczyną jaką widziałem więc niczym się nie przejmuj...
Chciała już coś powiedzieć, ale ja byłem szybszy i mocno ją pocałowałem.
Schulyer położyła mi ręce na twarzy i mocno do siebie przyciągnęła.
Kiedy ciągle się całując otworzyłem na chwile oczy ze zdziwieniem zdałem
sobie sprawę, że dziewczyna płacze. Oderwałem się od niej i znów kładąc
czoło na jej czole otarłem delikatnie jej łzy. Wtedy odepchnęła od
swojej twarzy moją rękę i jak najmocniej mogła przytuliła się do mnie.
Też ją przytuliłem i delikatnie zacząłem głaskać jej miękkie włosy.
Usłyszałem jak zaczyna szlochać. Nie wiem czemu to robiła, ale nie
zamierzam siedzieć bez czynnie. Położyłem moją brodę na jej głowie i
cicho szepnąłem.
- Cii... Nie płacz... Do takiej dziewczyny jak ty to nie pasuje...
( Schulyer? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz