środa, 8 lipca 2015

Od Schulyer c.d: Robina

Chłopak dalej mnie tuląc i głaskając po włosach pocieszał mnie, a ze mnie po prostu uszły wszystkie duszone emocje... Zimna maska osłabła, ale nie zniknęła. Dłonie zaciskałam na pościeli, którą chłopak był owinięty. Nie wiem jak długo tak siedzieliśmy, ale po dłuższej chwili zauważyłam, że już nie płaczę i nie szlocham oraz nie próbuję wtopić się w otoczenie. Jak na razie jest jednym człwiekiem, który widział mnie w tak upokarzających sytuacjach, nie licząc Gabriela i tych ludzi z klubu. Nie wiem dlaczego, ale naszło mnie na milion pięćset pytań.
- Dlaczego to robisz? - wydukałam, zaczynał mi się podobać, a to co potrafi jeszcze bardziej, ale zbyt często się rozklejam. Tak jakbym chciała wzbudzić litość... Boli mnie fakt, iż patrzy na mnie jak na kogoś kto potrafi kochać, kogoś komu można zaufać i kogoś kogo można pokochać... Chciałam żeby tak było, ale nie jest... Jestem dziewczyną z skalaną historią... Która należy do świata, który jest jednym wielkim skandalem, po całym świecie krążą o niej plotki o każdym potknięciu. Mogę się założyć, że jeszcze dziś przeczytam o sobie w jakiejś gazecie, a on... Zapewne się ulotni... Bo dlaczego ma być z kimś, kto jest pokryty tyloma zarzutami... Patrzyłam na na niego przez łzy, im bardziej je powstrzymywałam tym bardziej leciały...

Robin?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz