wtorek, 3 marca 2015

Od Nivana do Josh'a

Pewnym krokiem wszedłem do baru, taszcząc za sobą worek z ubraniami. Praca striptizera to ciężka praca, musisz tańczyć i kusić... ale ty Niv umiesz kusić, oj umiesz... od kiedy ja mówię o sobie w trzeciej osobie?! Ale kuszę. Jak mało kto. No nie ważne! Ruszyłem w stronę szatni. Było tam kilku innych kolesi, no cóż... szybko się przebrałem i już mnie wszystko swędziało. Jak ja to lubię! W końcu wszedłem na scenę i zacząłem poruszać się w wolnym tańcu. Byli tu i faceci i babki, ale wolałem patrzyć na tych pierwszych. Nagle do baru ktoś wszedł. Okazał się to być... no nie oszukujmy się, dla mnie, zabójczo przystojny typ. Miał wygolone boki i rozwiane włosy. Po wszystkim poszedłem się przebrać, wróciłem, kupiłem dwa piwa i zacząłem błądzisz szukając chłopaka. Okazało się, że siedział pod ścianą. Postawiłem kufel przed nim i usiadłem na stole naprzeciwko niego. Spojrzał na mnie zdziwiony, a ja mu kiwnąłem ręką.
- Na mój koszt...- posłałem mu szekszowny uśmieszek- Nivan jestem...

(Joshuaaa?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz