niedziela, 22 marca 2015

Od Lionka c.d: Octavii

Ugodowe rozwiązanie sprawy nie było wcale konieczne, koleś mógłby pójść sobie na policję a w dupę mu ! Takich co biją i krzywdzą kobiety to wytępić, albo w izolatkach pozamykać.
Brzydziłem się damskimi bokserami, skoro tacy mocni to niech może zmierzą się z kimś hm... na swoim poziomie ?!
Dobra Lionell... zrobiłeś już wszystko co mogłeś zrobić, pora odpuścić i mieć nadzieję, że więcej się w jej życiu nie pojawi...
Zapewniłem się w myślach i wróciłem na ziemię.
- Możesz powtórzyć ? - spojrzałem na nią.
- Wpadniesz do mnie na kolację ? 
- Mam lepszy pomysł. - oświadczyłem.
- Hmm? Jaki ?
- Wpadniemy do mnie. - kiwnąłem głową. - Pogramy a potem ugotujemy coś razem, bo sam nie mam zbytniego talentu... Co Ty na to  ?
- W co pogramy? - założyła ręce na piersi jakby już wiedziała co odpowiem... Nie, nie mam na myśli komputera czy x-box'a to coś zupełnie lepszego.
- W grę.
- No co Ty ? - przewróciła oczyma. - Jaką?
- Planszową.
Dziewczyna nie wytrzymała i parsknęła śmiechem. Co w tym zabawnego ? Zabawnie to dopiero będzie kiedy zobaczy na czym ta gra polega.
Szliśmy do mojego domu w milczeniu, każde z nas było pogrążone w myślach.  Ciekawe co obecnie ją zadręcza. Może ta cała sprawa z tym dupkiem, a może coś innego. Nie wiem ale dużo bym dał by móc tam choć na chwilę zajrzeć

***

Po dwudziestu minutach szybkiego marszu dotarliśmy na moją średnio ciekawą dzielnicę, cóż mieszkam gdzie mieszkam, nic na to nie poradzę. Wpuściłem ją na klatkę, a następnie do mieszkania.
- Em... Czuj się jak u siebie. - oświadczyłem i powiesiłem jej kurteczkę na wieszaku w szafie. No, zachowałem się jak prawdziwy dżentelmen. Brawo, brawo oby tak dalej.
W domu panował powierzchowny porządek, ponieważ potrafiłem dobrze ukrywać cały burdel, w którego tworzeniu jestem istnym mistrzem. Ewidentnie widać było, że brakuje tu kobiecej ręki, ale jak na mężczyznę mojego pokroju to i tak naprawdę nieźle.
Poszedłem do pokoju i sięgnąłem po stare lekko zakurzone pudełko. Na wspomnienia z ową planszówką szeroko się uśmiechnąłem. Był to niezbędny element każdej wycieczki czy tam obozu, dlatego też jest ona w średnim stanie.
Wchodząc do pokoju, w którym Octavia zdążyła się już rozgościć zatrząsłem pudełkiem.
- Nie podglądaj. - pogroziłem palcem. - Przyniosę jakieś przekąski i coś do picia.
Z kuchennej szafki wyciągnąłem pop corn i chipsy a do picia miałem tylko piwo i colę.
- Walniesz sobie browca ? - spojrzałem na nią przez ramię a ona kiwnęła głową, co odebrałem jako "tak".- Nie podglądaj ! - krzyknąłem i rzuciłem w nią ścierą kiedy delikatnie uchyliła pudełeczko. 
Całe papu położyłem na ławie i zacząłem rozkładać grę. Sięgnąłem do barku po wódkę i dwa kieliszki.
- Ohoho... - zaczęła. - Widzę zapowiada się ciekawie...
- Oj tak. Zdecydowanie. - rzuciłem jej wyzywające spojrzenie.
- Jakie są zasady ? 
- Zasady ? Hm... Bardzo proste. Rzucasz kostką, przesuwasz pionek o odpowiednią ilość pól oraz losujesz kartkę zależnie od koloru pola. Czerwony - bierzesz kartkę z czerwonego stosiku, są to wyzwania, Zielony- z zielonego, są to pytania, Niebieski - osoba po twojej prawej stronie wymyśla Ci coś do zrobienia, bez różnicy  czy pytanie czy wyzwanie oraz Żółty to samo co niebieski tylko osoba z Twojej lewej strony. Zrozumiałe ? - na mojej buzi zagościł wredny uśmieszek, z resztą typowy dla mojej osoby.
- A jeżeli nie zrobię zadania? - uniosła pytająco brwi.
- Otóż to. - wskazałem głową na wódkę. - Nie zrobisz jednego zadania walisz kielona, nie zrobisz drugiego walisz za karę następne dwa kieliszki. I tak dalej i tak dalej.
- Sądząc po Twojej minie i zaangażowaniu jest to seksistowska gra. A co jak się upijemy ? 
- To będziemy pijani. - wzruszyłem obojętnie ramionami. - Im dalej w las tym lepsza zabawa.
- Jaka jest największa ilość zadań których nie wykonałeś ? 
- Miałem piętnaście lat. - zaśmiałem się. - Film urywa mi się na szóstej rzeczy której zrobić nie chciałem.
- To walnąłeś 21 kieliszków. - stwierdziła po chwili z olbrzymim zdziwieniem. - Miałeś piętnaście lat? A gdzie byli rodzice ?
- Koniec pytań. -warknąłem. 
- Słońce to dopiero początek pytań. - założyła ręce na piersi a ja już wiedziałem, że ma na myśli niebieskie oraz żółte pola. 
- Gramy. Panie przodem. - podałem Octavii kostkę. Ona potoczyła ją po stole i ilość oczek wynosiła 3. Przesunęła swój, biały pionek na pole trzecie, które miało kolor czerwony.
Żeby było uczciwie sięgnąłem po pierwszą kartę z odpowiedniego stosiku po czym odczytałem jego treść. 

Wyjdź na balkon w samej bieliźnie i zacznij śpiewać jakąś 
miłosną piosenkę.

- W samej bieliźnie ?! Na tej obleśnej dzielnicy ? Pełno tu zboczeńców. - oburzyła się a ja nalałem jej do kieliszka. Jej wybór.
- Masz farta, że możesz to zrobić w bieliźnie. - zakpiłem.
- A jest zadanie bez? - otworzyła szeroko oczy.
- Nie wiem. Ale jak będziemy tak gadać to żadne z nas się nie dowie. 
Zgromiła mnie wzrokiem i widziałem, że walczy sama ze sobą. Widząc moją satysfakcję zdjęła swoje spodnie i koszulkę po czym w mgnieniu oka znalazła się na balkonie i zaczęła głośno śpiewać nieznany mi utwór.
Słyszałem jakieś gwizdy z dołu, oklaski oraz krzyki. Haha ma widownię. Sam z pokoju pożerałem jej apetyczne oraz zgrabne ciałko.
- No i co się gapisz? - mruknęła wracając do stołu.
- Nie sądziłem, że to zrobisz. - przyznałem zgodnie z prawdą.
- Nie dam Ci tej satysfakcji. - powiedziała wojowniczo i podała mi kostkę. 
Ja również stanąłem na trójce.

Pocałuj osobę po swojej prawej stronie.

- Ups. - zaśmiałem się głośno. - Wychodzi na to, że Ty siedzisz po mojej stronie.
- Ale to jest nie sprawiedliwe ! Po lewej to też będę ja.
- Pech.
Bez zastanowienia podszedłem do niej i przykucnąłem przy niej. Delikatnie dłonią uniosłem jej podbródek i złączyłem nasze usta, w krótkim jednak ostrym pocałunku. O mamuńciu... 
- Rzucaj - nakazałem bez dyskusji by mieć chociaż chwilę na dojście do siebie po tym zadaniu. Zielone.

Jesteś dziewicą/ prawiczkiem ? 

-Chyba śnisz, że Ci na to odpowiem. - postukała się w czoło i walnęła kieliszek, który już wcześniej jej przygotowałem.- No już. Na co czekasz? Na oklaski  ? - poganiała mnie.
Uśmiechnąłem się i sięgnąłem po kostkę. Wyrzuciłem szóstkę. Pole Żółte. Kurwa. Może kazać zrobić mi co chce lub zapytać o co jej się tylko zapragnie.
Na prywatne pytania dotyczące mojej osoby, rodziny nie odpowiadam, a przynajmniej jeszcze nie teraz, nie na trzeźwo.
- Co to było żółte pole ? - jej triumfalna mina zdradzała tyle, że doskonale wie co to było.
- Sądzę, że znasz odpowiedź na swoje pytanie,..


< Octavia ? <3 No popatrz jaka fajna gra c: Bardzo taka hmm... towarzyska :) No i co Ty tu dla Lionka wymyślisz?  Ano i wybacz, że tak długoooo odpisywałam ale no... yhmmm na pomysł z grą wpadłam dopiero wczoraj ^^ >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz