Chłopak wyglądał słodko gdy spał. Miał rozchylone usteczka, a irokez
rozwalił się wokół jego głowy tworząc przy tym ciemną aureolę. Usiadłem
przy nim dość nieśmiało, a potem położyłem się, kładąc pod głowę
poduszkę z "mojego" pokoju. Nienawidziłem spać sam, boję się. Szczerze
mówiąc, to w domu mam pluszowego misia z którym śpię. Tak, tak, śmiejcie
się... ułożyłem jedną dłoń pod poduchą, a drugą wplotłem w jego palce.
Wtuliłem się całym ciałem w jego plecy, a nos wsadziłem w jego włosy,
które pięknie pachniały i były mięciutkie. W takiej o to pozycji
zasnąłem.
___
- JJosh!- wyjęczałem gdy chłopak wykonał kolejne pchnięcie- Mmocniej!-
wplotłem palce w jego włosy, a nasze biodra zgrały się w jednym rytmie.
- Ciii...- wyszeptał i pocałował mnie delikatnie- spokojnie- robił to
coraz mocniej i szybciej. Jęczałem głośno i dodatkowo sapałem. Chłopak
dodatkowo zaczął mnie pieścić. W końcu poczułem falę orgazmu...
___
Obudziłem się z głośnym jękiem. Byłem spocony, oszołomiony, czułem
jeszcze wstrząs. Środek nocy. Dopiero teraz dotarło do mnie, że to był
sen, a ja przed chwilą miałem erekcję. No i siedziałem tak z mokrym
fiutem... chłopak spał, Bogu dzięki. Dobrze, że się nie przykryłem i nie
ubabrałem mu pościeli. Jak oparzony pobiegłem do łazienki. Po umyciu
się zabrałem z suszarki szuche gacie i wciągnąłem je na siebie. Były
duże. Za duże. Jakiego on musi mieć... dobra, nie ważne... nagle ktoś
wszedł do łazienki.
- Co ty tu...- Josh przetarł wierzchem dłoni oczy- I czemu do chol.ery
tak jęczałeś- w tym momencie zobaczył moje wilgotne gacie, które leżały
na podłodze- stary... czy ty się mas... w moim łóżku?!- fuknął.
- Nnie... miałem... sen...
- Ygh... okay, też... też czasem mam...
- Przepraszam- wyszeptałem i zacząłem przestąpywać z nogi na nogę jak małe dziecko- jutro już mnie nie będzie.
- Ejj... daj spokój, też mam takie sny, każdy ma! Nie ma co się
wstydzić. A to!- wskazał na moje bokserki- jutro wypierzesz z resztą
MOICH ciuchów wzamian za nocleg.
- Spoko!- uśmiechnąłem się, a on się odwrócił i wyszedł z łazienki. Ja dalej tam stałem.
- No idziesz, czy nie?- zawołał nagle, a ja podreptałem na korytarz i
zobaczyłem, że leży w swoim łóżku i przysunął się do ściany. Poklepał
miejsce obok i odwrócił się do mnie plecami. Nieśmiało położyłem się
plecami do jego pleców. Lecz po kilku minutach znów przylgnąłem do niego
jak przedtem.
___
Obudziłem się i pierwsze co zobaczyłem, to zamknięte oczy Joshuy. Nasze
twarze dzieliło zaledwie kilka centymetrów. Czułem na ustach jego
oddech. Obejmował mnie dłonią i nogą, przez co nie mogłem się ruszyć.
Pomyślałem, że krótki całus go nie obudzi, więc złączyłem nasze usta.
Oczywiście myliłem się i chłopak otworzył szeroko oczy. Odskoczył i
walnął tyłem głowy w ścianę.
(Josh? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz