Wtuliłem się mocniej w jego klatkę piersiową. Chłopak był gorący i
rozanielony. Patrzyłem na niego, miał zamknięte oczy i błogo się
uśmiechał.
- Śliczny jesteś kiedy się tak uśmiechasz- wyszeptałem.
- Dzięki- zaśmiał się gardłowo i przycisnął mnie do siebie swoim silnym
ramieniem. Zapewne gdybyśmy obaj się rozebrali, to wyglądałbym przy nim
jak szparag. Objąłem go jedną ręką za brzuch i oplotłem nogami jego lewą
nogę. Połaskotałem go delikatnie, a on zaczął chichotać i się wiercić. W
pewnym momencie nasze spojrzenia się skrzyżowały, a ja poczułem w
brzuchu motylki. Iskierki radości i młodości tańczyły w jego oczach. Był
roześmiany. Z zafascynowaniem wpatrywałem się w niego. W jego
przystojną twarz, w jego ciemne oczy, rozmierzwione włosy i piękną linię
szczęki. Nawet nie wiem kiedy zacząłem się podnosić w jego stronę, przy
okazji przekręcając delikatnie głowę. Kilka sekund później zastygłem z
ustami przylepionymi do jego warg. Położyłem dłoń, którą przed chwilą go
obejmowałem, na jego potylicy i agresywnie zacząłem ugniatać jego wargi
swoimi. Chłopak nie reagował, tylko siedział i dawał mi się całować.
Nie odtrącał mnie, nie przybliżał się. Nie mogłem się powstrzymać i
usiadłem na nim okrakiem, poruszając zachęcająco biodrami- Nivan-
mruknął.
- Cicho, daj mi się nacieszyć- potargałem lekko jego włosy- szansa zatopienia się w takich ustach nie zdarza się codziennie.
( ^-^ )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz