piątek, 14 sierpnia 2015

Od Rick'a

Byłem dziś bardzo zmęczony po całej akcji z poszukiwaniami jednego z zaginionych, ale kiedy mogłem wreszcie wracać wieczorem do domu, akurat się ściemniało.
Byłem już zaledwie kilka przecznic od swojego domu, kiedy zza jednego z zakrętów wyjechało mi prosto pod koła auto, którego nie miałem szans już wyminąć, więc nacisnąłem mocno na hamulec, uderzając jednak w auto, ale tak, że w boku powstało tylko małe zgniecenie.
Zgasiłem samochód i wysiadłem, tak jak i ten drugi kierowca, który okazał się rozwścieczoną dziewczynę z oskarżycielsko wymierzonym we mnie palcem.
- Nie umiesz jeździć? - wrzasnęła. - Widzisz, co zrobiłeś? - wskazała na lekkie zagniecenie w swoim aucie.
- Omal nie rozbiłaś mojego samochodu, wyjeżdżając mi pod koła! - zaprotestowałem. - Poza tym ja miałem pierwszeństwo, jadąc główną...
- Taki cwaniak? - warknęła. - Mam zadzwonić po policję? Oni już powiedzą, czyja to wina...
- Dzwoń, dzwoń - zaśmiałem się. - Ale obawiam się, że źle Ci to wyjdzie. Jakieś kilka stówek i kilka punktów karnych... Szczególnie po stłuczce z policjantem - zaśmiałem się.

(Która z dziewczyn dokończy?)

1 komentarz:

  1. Nicola- ja bym odpisała, ale prawka jeszcze nie mam bo mam dopiero 17 lat :)

    OdpowiedzUsuń