piątek, 14 sierpnia 2015

Od Olivii

Ubrana w spodnie od dresu i bokserkę, z wysokim kucykiem i słuchawkami podpiętymi do telefonu, postanowiłam iść pobiegać. Już miałam wychodzić i zamykać drzwi, kiedy zauważyłam, że mój szczeniak kładzie się pod drzwiami i piszczy.
- Chcesz iść? - zaśmiałam się do suczki, głaszcząc ją i klepiąc się w udo, by wyszła za mną.
Kidy ucieszona wyszła, zamknęłam drzwi i od razu skierowałam się w stronę parku, z biegnącą za mną Dakotą, która dotrzymywała mi kroku.
Lecz kiedy przebiegałam przez park, zamiast nadal biec za mną, suczka podbiegła do jakiejś ławki, na której siedział zaczytany chłopak.
- Dakota! - krzyknęłam za nią.
Suczka jednak nie reagowała, a ja pokręciłam głową, wiedząc, że nie nauczyła się jeszcze posłuszeństwa i poszłam po nią, przepraszając chłopaka, na którego już zaczęła skakać, by zachęcić go do zabawy...

(Jakiś chłopak?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz