- Ku**a! - krzyknęłam
Z mojego samochodu wyszedł biały amstaff.
- Tiss do środka! - powiedziałam wskazując na samochód
Jednak suczka nie posłuchała się, zaczęła warczeć na chłopaka i powoli do niego podchodzić. Złapałam ją wtedy za skórzaną obrożę i delikatnie przyciągnęłam do siebie kucając. Zdjęłam buty i wzięłam je w ręce kładąc na siedzenie w samochodzie.
- Siad! - powiedziałam stanowczo
Pies posłuchał się a chłopak tylko patrzył bezkarnie.
- Dokumenty - powiedział
- Bo co? - spytałam
- Bo tak - uśmiechnął się wrednie
Dałam mu dokumenty a ja sobie zapaliłam papierosa dla wyluzowania.
- Nie jesteś pełnoletnia - odparł
- Łał odkryłeś amerykę - prychnęłam ze złością
- Wyrzuć to - powiedział
- Nie?
- Nie możesz w tym wieku palić - oznajmił jakbym nie wiedziała
- A G mnie to obchodzi - warknęłam aż pies wstał
- Psa się trzyma na smyczy...
- Jak się słucha i nie jest agresywny to nie trzeba - wyszczerzyłam białe zęby
Zaciągnęłam się i po dłuższej chwili wypuściłam dym.
- Nie jest agresywny?
- To jest dziewczynka to pierwsze, a po drugie, to jest tylko dla tych dla których chce aby była
Oddał mi dokumenty gdy pies wlazł do środka.
- Jak dostałaś prawko? - spytał
- Za kasę się zrobi wszystko - odpowiedziałam - dobra, nie będę gadać z psami - dodałam po chwili
Rick?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz