Do samego końca byłam pewna, że przyjdzie i mnie przytuli, ale nie, zamnkęłam drzwi lecz chłopak nie przyszedł. Poczułam bolesne ukłucie w piersi. Poczułam płynącą łzę, ale szybko ją zlikwidowałam. Pojechałabym windą, ale mogłam się tam na kogoś natknąć, więc zbiegałam po schodach czując rozczarowanie, a zarazem złość. Dlaczego powiedział Kocham Cię, skoro teraz nawet nie raczył za mną pójść. W pewnym sensie mu uwierzyłam, ale teraz ta wiara wyparowała. Smutne. Pomyślałam , ale szybko się za to skarciłam. Taksówką wróciłam do swojego apartamentu odświeżyłam się i przebrałam z ciuchów chłopaka, o którym w tej chwili pragnęłam zapomnieć. Musiałam iść do pracy... Byliśmy w połowie nowego filmu "Zniewolona", grałam główną rolę więc musiałam się zjawić. Wysuszyłam i uczesałam włosy, nie musiałam ich układać bo ekipa i tak by to zmieniła.
★★★
O godzinie 18 wyszłam z budynku, w którym nagrywaliśmy. Byłam cholernie zmęczona, ale dostałam sms'a od Gabriela, który oznajmił mi, że my, czyli ja, on i Adrian, wybieramy się na imprezę. Uznałam to za dobrą alternatywę, więc szybko wróciłam do domu przebrałam się i odświeżyłam, po godzinie byłam już gotowa. Wyszłam na korytarz, a tam zastałam Gabriela i Adriana pogrążonych w rozmowie, uśmiechnęłam się w duchu. Adrian byl mi jak brat, a Gabriel jakby nie patrzeć jest moim bratem.
- Gotowi? - odparłam i uśmiechnęłam się, a chłopcy pokiwali entuzjastycznie głowami i ruszyli w stronę wind.
★★★
Od razu po przyjściu do baru usadowiliśmy się przy barku i zamówiliśmy drinki, znaczy tylko ja piłam drinka, a chłopacy wściekłe psy ( wódka, tabasco i sok malinowy zagęszczany ). Podobno piekło w gębie. Potem się rozeszliśmy, mam na myśli to, że chłopacy poszli na parkiet do jakichś łatwych lasek, a ja zostałam na miejscu i delektowałam się martini. Jednakże mój spokój nie trwał długo, ktoś dotknął mojego ramienia, a gdy nie zareagowałam usłyszałam męski głos, którego spodziewałam się najmniej, a mianowicie był to Robin.
- Co ty tu robisz? - wycedziłam przez zaciśnięte zęby, a on powtórzył pytanie, którego najwyraźniej nie usłyszałam.
- Zatańczysz ze mną? - spojrzał mi w oczy i wyciągnął dłoń, ale ja zmierzyłam go zimnym wzrokiem i odwróciłam się w stronę barmana.
- Nie mam ochoty. - odparłam patrzeć na zwinne dłonie, które przygotowywały właśnie drinka dla mężczyzny siedzącego w drugim końcu blatu.
Robin?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz