Przyglądał mi się krytycznym wzrokiem, ale ja dalej twardo patrzyłam mu w oczy. Nie dam się zastraszyć. Jednakże zanim zdążyłam to przemyśleć rozległ się mój głos.
- Muszę już iść. - siedziałam tak jeszcze chwilę czekając na jakąkolwiek reakcje, ale chłopak dalej parzył bez słowa na mnie. Przenikliwie, a to nie pasowało do niego. Nie wiadomo z jakiego powodu czułam się przy nim bezpiecznie. I tak... Normalnie. Jak dziewczyna, która dla niego jest kimś więcej niż tylko dziewczyną. Podobało mi się jego podejście do tego, ale to nie wszystko powiedzieć dwa słowa " Kocham Cię ", trzeba w to wierzyć i utwierdzać w tym drugą osobę. Wstałam i dałam parę kroków w stronę drzwi, które tym razem sprawdziłam i były drzwiami frontowymi, a potem się odwróciłam i popatrzyłam po raz ostatni na chłopaka.
Robin?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz