środa, 8 lipca 2015

Od Levi'ego CD Kici

Rzuciłem jej jakby radosne spojrzenie i wszedłem do środka, Kicia zamknęłam furtkę i puściła psa który zaczął biegać po całym ogrodzie.
-Zapraszam do środka.
Puściła mnie przodem, poszedłem w stronę drzwi wejściowych i właściwie po chwili znalazłem się w środku. Rozglądałem się chwilę po mieszkaniu, jednak przerwała to Kicia zapraszająca mnie do kuchni.
-Sorry ale jestem w trakcie robienia obiadu.
-Ja właśnie w tej sprawie.
Kicia spojrzała się na mnie zdziwiona, uniosłem tylko brew i usiadłem na jednym z blatów kuchennych.
-Zapraszam cię do siebie na obiad.
Dziewczyna lekko speszona spojrzała się na reklamówkę pełną produktów sporzywczych. Machnąłem tylko ręką po czym wziąłem dziewczynę za rękę i pociągnąłem ją w stronę drzwi.
-Sama chyba sobie nie ugotujesz.
-No nie.
Moje lodowate spojrzenie przeszyło jej ciało, na jej twarzy pojawił się lekki rumieniec na co przewróciłem oczyma.
-Ale Nero...
Nie dokończyła ponieważ chwyciłem obroże i smycz, piesek natychmiast przybiegł ciesząc się jak głupi.
-Zamkne tylko balkon i się przebiorę.
Kicia zniknęła na chwilę a po czym wróciła w suchych ubraniach, na głowę narzuciła wełnianą białą czapkę. Razem wyszliśmy z domu i udaliśmy się do mnie.
~*~
-Rozgość się.
Rzuciłem wchodząc za Kicią do swojego mieszkania, dziewczyna rozglądała się po mieszkaniu.
-To na prawdę twoje ?
Skinąłem tylko głową po czym zdjąłem bluzę, odsłaniając tors. Przeszedłem do sypialni gdzie przebrałem się w koszulę w kratę. Wyszedłem do Kici, zaprowadziłem ją do kuchni gdzie dziewczyna usiadła przy barku. Z szafki wyciągnąłem kieliszki i czerwone lekko słodkawe wino z Prowansji. Odkorkowałem butelkę a zawartość nalałem do kieliszków.
-Proszę.
Podałem dziewczynie kieliszek a sam zabrałem się za obiad. Z lodówki wyciągnąłem ostrygi oraz brokuły i pietruszkę. Kawałki brokułów powrzucałem do termomiksu, włączyłem urządzenie i odczekałem aż warzywa będą już zmielone. Przyprawiłem, znów włączyłem po czym dodałem trochę pietruszki. Porozlewałem krem z brokułów do płaskich misek. Na wierzch dodałem koperek. Miski odłożyłem na bok i sięgnąłem po duży tależ, sprawnie otworzyłem ostrygi i położyłem je na naczyniu, ozdobiłem kostkami lodu i plastrami cytryny. Wytarłem szklany stół stojący przy tle szklanej ściany. Wyciągnąłem dwie drewniane deski i postawiłem je na stole a na to podałem miski z kremem. Na środku rozłożyłem białą serwetkę na której postawiłem talerz z ostrygami. Oprócz tego serwetki obok desek i sztućce.
-Zapraszam.
Podałem Kici dłoń i zaprowadziłem ją do stołu, odsunąłem troszkę krzesło a potem przysunąłem je. Przyniosłem nasze kieliszki i butelkę wina. Włączyłem radio po czym sam usiadłem przy stole. Dziewczyna patrzyła przez okno, miała przed oczami całe miasto.
-Masz fajne widoki.
-Dzięki. A teraz smacznego.
-Nawzajem.
Patrzyłem chwilę na nią, niepewnie chwyciła łyżkę i przemieszała nią krem. Kiedy spojrzała się na mnie wbiłem wzrok w talerz jednak kątem oka zobaczyłem delikatny uśmiech który pojawił się na jej twarzy.
-Właściwie to gdzie Nero ?
-Siedzi na tarasie.
Wskazałem na otwarte drzwi, dziewczyna przez chwilę patrzyła się w tamtym kierunku jednak po chwili wróciła wzrokiem na stół.

(Kicia ?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz