czwartek, 2 lipca 2015

Od Levi'ego cd Kici

Spojrzałem się na jej ręką a potem na dokumenty. Szybko chwyciłem długopic w lewą dłoń, lekko się do niej uśmiechnąłem.
-Jesteś leworęczny ?
Skinąłem tylko głową, czekałem aż zacznie mówić coś odnośnie papierów. Ale ona milczała wpatrując się we mnie. Szturchnąłem ją lekko i wzrokiem pokazałem papiery.
-Ahh tak. Kate Smith.
Uniosłem brwi lekko zdziwiony jednak wypełniłem jedno z pól. Po kilkunastu minutach Kicia oddała dokumenty, pielęgniarka kazała zająć miejsce i czekać.
-Dziękuje, nie musisz już ze mną siedzieć.
Prychnąłem i odwróciłem wzrok, założyłem ręce na klatce piersiowej i osunąłem się lekko z krzesła. Nie po to się fatygowałem, żeby teraz sobie pójść.
-Zostaje.
Spojrzałem się na nią wzrokiem pozbawionym wszelkich emocji. Kicia uniosła jedną brew i przyjrzała się dokładnie moim oczom. Lekko zdezorientowany wzdrygnąłem się i odwróciłem wzrok.
-Czy ty zawsze masz takie spojrzenie pozbawione blasku ?
-Raczej tak.
-Szkoda.
Czemu ? Ahh nie ważne. Zapanowała cisza, pielęgniarki oraz lekarze chodzili po korytarzach przemieszczając się z sali do sali. Taka praca jest pewnie nudna, chodzenie do chorych, prowadzenie ich na badania i inne tego typu.
-Panna Smith ?
Dziewczyna podniosła się i uścisnęła delisknkamtnie dłoń lekarza. Był to z starszy mężczyzna o siwych włosach i niemrawym spojrzeniu. Przewróciłem oczyma po czym także się podniosłem i podałem mu dłoń.
-Levi.
Wyburczałem jakby znudzony.
-A więc co się stało ?
-To moja wina, trzasnąłem drzwiami a ona chciała je chwycić i przytrzasnęła sobie rękę.
Wyjaśniłem zanim jeszcze Kicia doszła do słowa, dziewczyna starała się mi posłać chłodne i zabójcze spojrzenie jednak nie za bardzo potrafiła, posłała mi ciepły uśmiech.
-Dobrze, chodźmy zatem obejrzeć rękę.
Poszliśmy za lekarzem do jednej z mniejszych sal, mężczyzna dokładnie obejrzał dłoń dziewczyny. Zrobił prześwietlenie po którym okazała się, że jedna z kości jest pęknięta.
-Na szczęście nie jest to nic poważnego, kość szybko się zrośnie jednak trzeba będzie usztywnić dłoń. Oprócz tego przepiszę leki przeciwbólowe i maść, prosiłbym aby nie nadwyrężać ręki.
Pielęgniarka obwiązała dłoń dziewczyny bandażem i puściła nas wolno. W szpitalnej aptece kupiliśmy przepisane przez lekarza leki po czym wyszliśmy z budynku. Spojrzałem na telefon, była za piętnaście czwarta.
-Odprowadzę cię.
Rzuciłem kiedy Kicia odeszła ode mnie bez słowa, podbiegłem do niej i teraz szliśmy w stronę jej domu.
-Przepraszam za to zamieszanie.
Dziewczyna spojrzała się na mnie zdziwiona.

(Kicia ?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz