niedziela, 10 maja 2015

Od Schulyer c.d: Sherolcka

- Hmm… Gdyby nie to, że dziś opublikowano w wielu bardzo znanych magazynach opublikowano moją historię, zaczęłaby się bać. – Zmierzyłam odchodzącego mężczyznę, bo jak na chłopaka to jest trochę za stary. Odwrócił się na pięcie i podszedł o parę kroków, uśmiechnęłam się złośliwie i dodałam. – Mało mnie obchodzi kim pan jest i pragnę przypomnieć, iż nie jesteśmy na Ty. A teraz Adieu.
- Nie czytam takich pisemek, sam to wywnioskowałem. – Ach więc tak chcesz pogrywać, pomyślałam.
- Oczywiście, przecież jestem jak otwarta księga. Jak ktoś jest znany od dzieciństwa to logiczne iż bez tych „pisemek” jak to pan sprecyzował, też można się o mnie wiele dowiedzieć. Nie będę dalej ciągnąć tej niedorzecznej rozmowy więc mam nadzieję, że nie do zobaczenia. – Gdy tylko ruszyłam przed siebie Lumina zaczęła warczeć, odwróciłam się i zobaczyłam, że ten facet cały czas za mną idzie.
- No bezczelność! Jak śmiesz! – oburzyłam się, a ten się głupio uśmiechał. Gdy dalej za mną szedł coraz bardziej mnie irytował. A im bardziej mnie irytował tym bardziej Lumia się wściekała, gdyby nie kaganiec na jej pysku już dawno by się na niego rzuciła.

Scherlock?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz