- Nie czytam takich pisemek, sam to wywnioskowałem. – Ach więc tak chcesz pogrywać, pomyślałam.
- Oczywiście, przecież jestem jak otwarta księga. Jak ktoś jest znany od dzieciństwa to logiczne iż bez tych „pisemek” jak to pan sprecyzował, też można się o mnie wiele dowiedzieć. Nie będę dalej ciągnąć tej niedorzecznej rozmowy więc mam nadzieję, że nie do zobaczenia. – Gdy tylko ruszyłam przed siebie Lumina zaczęła warczeć, odwróciłam się i zobaczyłam, że ten facet cały czas za mną idzie.
- No bezczelność! Jak śmiesz! – oburzyłam się, a ten się głupio uśmiechał. Gdy dalej za mną szedł coraz bardziej mnie irytował. A im bardziej mnie irytował tym bardziej Lumia się wściekała, gdyby nie kaganiec na jej pysku już dawno by się na niego rzuciła.
Scherlock?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz