poniedziałek, 23 marca 2015

Od Josh'a c.d: Nivan'a

Syknąłem zaciskając oczy i rozmasowując tył głowy. Przygryzłem dolną wargę i otworzyłem lekko jedno oko patrząc na chłopaka.
- Czy ty mnie przed chwilą...?- jęknąłem.
- N-nie to nie tak jak myślisz!- powiedział szybko, a po chwili zrobił się czerwony.
- Dobra nie rumień się tak. Wyglądasz teraz jak burak- zaśmiałem się sięgając ręką nad jego głową. Widać było że się zdziwił.
Odwróciłem zegarek w swoją stronę sprawdzając godzinę. Była ósma. Kurde, za godzinę do roboty. Zerwałem się z łóżka wzdychając i zmierzając w stronę szafy. Wyciągnąłem z niej wieszak z garniturem i poszedłem do kuchni zrobić sobie coś na szybko jako śniadanie.
- Po co ci garnitur?- spytał wychodząc z pokoju.
- Potrzebny. Chcesz coś?- spytałem otwierając lodówkę.
- Sok pomarańczowy jak masz- odparł, a ja przytaknąłem głową.
Dla siebie zrobiłem kawę. Wyjąłem dwie szklanki i postawiłem je na stoliku. Wyrobiłem się w jakieś pół godziny. W pośpiechu zakładałem buty i płaszcz.
- Zostawiam ci klucze od domu. Jak mi zrobisz pranie i będziesz wychodził, zostaw je pod wycieraczką- powiedziałem i machając mu zbiegłem po schodach.

***

Cały obolały i zmęczony wlokłem się po schodach na górę. Stając przed drzwiami schyliłem się unosząc wycieraczkę. Jednak ku mojemu zdziwieniu nie znalazłem tam kluczy... Zaskoczony powoli wszedłem do mieszkania, drzwi były otwarte. Kiedy wszedłem do środka zobaczyłem Nivan'a. Dobra, nie mam siły już na nic. Bez słowa zacząłem zmierzać w stronę łazienki po drodze zdejmując buty i rzucając na szafkę płaszcz. Wchodząc przejrzałem się w lustrze. Na moim policzku widniało kilka lekkich zadrapań. Westchnąłem ciężko i poszedłem do sypialni rzucając się na łóżko. Ścisnąłem kołdrę z rękach odwracając się na plecy.
- Co ci się stało?- spytał Nivan siadając obok mnie.
- Ugh nic takiego... Ciężki dzień w pracy, czyli to co zwykle- odparłem wzdychając.

<Nivan?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz