Chłopak wyszedł i zostawił mnie z pijanym Levi'm. Zakluczyłam drzwi i wróciłam do salonu. Chłopak leżał na kanapie i bełkotem coś do mnie gadał, ale nie rozumiałam go. Westchnęłam, usiadłam koło niego.
- Ehh... Kiedyś się upijesz. - powiedziałam ciezko.
- Plech. - bełkotem do mnie odpowiedział.
Wstałam z kanapy, a ten mnie złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie.
- Zjostan - i zaczął czkać.
Westchnęłam ciężko. Jakoś wyrwalam się z jego uścisku. Pomogłam mu wstać i zaprowadziłam do sypialni. Chłopak położył się i tak jak był ubrany, tak usnal. Pokrecilam głową. Odkryłam kołdrę i pod nią weszłam, az tu nagle Levi także się jakoś położył pod kołdrą.
~
Zasnęłam i obudziłam się rano, a dokładnie obudził mnie dźwięk dzwonka na telefon, nie mój a Levi'ego. Szturchnęłam chłopaka pierwszy raz, nic. Drugi raz, brak reakcji i za trzecim razem to samo. Odebrałam telefon. Usłyszałam męski głos.
- Pan Levi? - spytał.
Nachyliłam się nad uchem chłopaka.
- Szef dzwoni.
Chłopak się podderwal z łóżka i wręcz siła wyrwał ode mnie telefon...
~
Po jakiś 20 minutach skończył rozmawiać. Powiedział, ze idzie do domu. Musi się ogarnąć i te sprawy.
- To idź. - powiedziałam.
Levi chciał mnie pocałować w policzek, ale odepchnęłam go od siebie.
- Pa. - powiedziałam i położyłam dalej spać nie zważając na chłopaka.
*
Kiedy się obudziłam ktoś dzwonił na domofon od furtki. Wstałam z łóżka i poszlam otworzyć. A do domu wszedł Levi. Trzymał w jednej ręce czerwona róże, a druga trzymał w kieszeni.
- Przepraszam, ze tak rano Cię potraktowałem. - powiedział.
Spojrzałam na niego.
- AHA. - odparłam mimo, ze nienawidzę wręcz tego słowa, ale taka sytuacja.
Spojrzał na mnie smutnym wzrokiem. Wyciągnął kwiata w moim kierunku. Wzięłam go i zaniosłam do kuchni. Włożyłam do dzbanka z wodą. Kiedy odstawiłam na parapet poczułam czyjeś dłonie na swoich biodrach, a po chwili ktoś delikatnie pocałował mnie w szyję.
Odwrocilam się, Levi wciąż mnie obejmował i delikatnie całował w szyję.
- Dobra, przyjmuje przeprosiny. - powiedziałam.
Pocalowałam go w policzek.
- Idziemy dzisiaj na imprezę? Jest piątek a w weekendy nie pracuje.
- Możemy iść. - odparłam.
Poszłam do swojego pokoju, zabrałam czyste rzeczy i poszłam do łazienki.
*
Kiedy już się ogarnelam i ubrałam i uczesałam była już 18, no tak o 16 wstałam.
Westchnelam cicho. Wyszłam z łazienki i wpadłam na Levi'ego.
- Gotowa? - spytał.
- Tak. - odparłam.
Wszystko wyłączyłam, Nero dostał jedzenie i picie.
Zakluczylam dom i wyszłam z Levi'm z terenu mojego zamieszkania.
- Nie wyszłam z Nerem na spacer. - powiedziałam zaniepokojona.
- Spokojnie byłem z nim kiedy się przygotowywałam. A teraz pojedziemy do mnie, muszę sie przebrać. - powiedział.
Pokiwałam głową..
*
Jechaliśmy już na imprezę, Levi się dość szybko przebrał. A kiedy dotarlismy na miejsce wysiadłam pierwsza z samochodu. Znowu byliśmy na tej samej plaży. Niedaleko był jakiś hotel. Więc jakoś damy radę. <br>
Poszliśmy do baru, gdzie byli znajomi chłopaka. Kiedy zobaczyłam tego najmłodszego z nich od razu odeszłam od nich. Jednak Levi mnie przyciągnął z powrotem do siebie.
- Jak znowu będzie Ci tak robił to tego pozaluje. - powiedział calujac mnie w czoło.
Levi?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz