Słońce już dawno wyszło znad horytontu i oświetliło całe miasto. Kicia wciąż spała a mi szkoda było ją budzić. Jednak dzwonek telefonu zmusił mnie do podniesienia się z łóżka. Spojrzałem się na dziewczynę i odebrałem połączenie.
~*~
Rozmowa ciągnęła się już z godzinę, stałem na tarasie paląc papierosa i słuchając skark mężczyzny który miał zostać moim szefem. Rzeczywiście nie zjawiłem się na rozmowie a sprzęt odesłałem z powrotem wczoraj zaraz po otrzymaniu wiadomości, że nie dostane tej pracy. Westchnąłem po czym podziękowałem za rozmowę i zakończyłem ją. W tym samym momencie na balkon wyszła Kicia, przytuliłem ją i pocałowałem w czoło.
-Wyspana ?
Skinęła tylko w głową i przytuliła się do mnie. Chwyciłem jej dłonie i zacząłem ją ciągnąć do kuchni. Chwyciłem ją za pośladki i podniosłem, oplotła nogi wokół moich bioder. Posadziłem ją stołku przy barku. Obdarowałem ją delikatnych pocałunkiem po czym odszedłem od niej kiedy tylko rozplotła nogi. Wyciągnąłem dwa kubki po czym zapażyłem kawę.
-Z mlekiem ?
-Tak. I jeszcze łyżeczkę cukru.
-Dobrze księżniczko.
Puściłem jej oczko po czym dodałem mleka zarówno do jej kawy jak i mojej, posłodziłem jedną z nich po czym zamieszałem i postawiłem je na blacie barku. Usiadłem na stołku obok Kici i upiłem łyk wciąż ciepłej kawy.
-Wypijesz kawę, ogarniesz się i odwiozę cię do domu.
Nic nie powiedziała, wypiła szybko kawę po czym wstała i poszła do łazienki.
-Dasz mi jakiś ręcznik ?
Skinąłem głową, szybko wypiłem kawę i poszedłem po ręcznik.
-Wyspana ?
Skinęła tylko w głową i przytuliła się do mnie. Chwyciłem jej dłonie i zacząłem ją ciągnąć do kuchni. Chwyciłem ją za pośladki i podniosłem, oplotła nogi wokół moich bioder. Posadziłem ją stołku przy barku. Obdarowałem ją delikatnych pocałunkiem po czym odszedłem od niej kiedy tylko rozplotła nogi. Wyciągnąłem dwa kubki po czym zapażyłem kawę.
-Z mlekiem ?
-Tak. I jeszcze łyżeczkę cukru.
-Dobrze księżniczko.
Puściłem jej oczko po czym dodałem mleka zarówno do jej kawy jak i mojej, posłodziłem jedną z nich po czym zamieszałem i postawiłem je na blacie barku. Usiadłem na stołku obok Kici i upiłem łyk wciąż ciepłej kawy.
-Wypijesz kawę, ogarniesz się i odwiozę cię do domu.
Nic nie powiedziała, wypiła szybko kawę po czym wstała i poszła do łazienki.
-Dasz mi jakiś ręcznik ?
Skinąłem głową, szybko wypiłem kawę i poszedłem po ręcznik.
~*~
Podczas gdy Kicia okupowała łazienkę ja szukałem pracy po raz kolejny. Było pełno ofert do barów, żadna mnie nie zaciekawiła. W końcu znalazłem jakąś sensowną ofertę. Dokładnie wszystko sprawdziłem po czym zadzwoniłem na podany w opisie numer. Wszystkie dodatkowe informacje spisywałem na kartce.
-Dziękuje, do zobaczenia.
Odłożyłem telefon, zakreśliłem godziny oraz dni pracy w kółko. Pięć dni w tygodniu po pięć godzin. Oparłem głowę na dłoniach i westchnąłem, nie ma to jak dzisiaj zacząć pracę na nocnej zmianie.
-Już.
Spojrzałem się na stojącą za mną Kicię, podniosłem się z krzesła i podszedłem do niej. Pocałowałem ją w czoło, ująłem jej dłoń. Zaciągnąłem ją na korytarz gdzie założyłem buty i wziąłem dziewczynę na barana. Kicia zaśmiała się i zarzuciła mi ręce na szyję. Spojrzałem się na nią kątem oka po czym uśmiechnąłem się.
-Dziękuje, do zobaczenia.
Odłożyłem telefon, zakreśliłem godziny oraz dni pracy w kółko. Pięć dni w tygodniu po pięć godzin. Oparłem głowę na dłoniach i westchnąłem, nie ma to jak dzisiaj zacząć pracę na nocnej zmianie.
-Już.
Spojrzałem się na stojącą za mną Kicię, podniosłem się z krzesła i podszedłem do niej. Pocałowałem ją w czoło, ująłem jej dłoń. Zaciągnąłem ją na korytarz gdzie założyłem buty i wziąłem dziewczynę na barana. Kicia zaśmiała się i zarzuciła mi ręce na szyję. Spojrzałem się na nią kątem oka po czym uśmiechnąłem się.
~*~
Zatrzymałem się pod domem dziewczyny. Pocałowała mnie w policzek po czym wysiadła z
samochodu.
samochodu.
~*~
Za chwilę miałem wyjść do pracy, szybko przebrałem się w czyste ubrania po czym wziąłem portfel oraz klucze i wyszedłem z mieszkania. Zamknąłem drzwi na klucz po czym zjechałem windą do podziemnego parkingu. Wsiadłem do samochodu i wyjechałem w miasto.
~*~
Praca przebiegała spokojnie, o czwartej skończyła się moja zmiana. Nie chcąc jeszcze wracać do domu usiadłem przy barze i zamówiłem Adios Motherfucker. Barman sprawnie wymieszał kilka alkoholi po czym nalał napój do kieliszka i podał mi go. Wypiłem kilka kolejek tego wspaniałego i dosyć mocnego drinka po czym podniosłem się ze stołka. Mam słabą głowę trzeba mi to przyznać, jednak kto by nie był w takim stanie po napoju składającego się z pięciu alkoholi. Nie czując nóg pod nogami usiadłem z powrotem na stołku. Poprosiłem jeszcze o kolejkę wódki i zadzwoniłem do kolegi. Bełkocząc i jąkając się poprosiłem go o odebranie mnie z baru, na szczęście chłopal szybko się w nim zjawił. Zapłacił barmanowi po czym pomógł mi dojść do samochodu. Wręcz rzucił mnie na tylne siedzenie, przygotował torbę gdyby zrobiło mi się niedobrze, usadowił się wygodnie na miejscu kierowcy i odpalił silnik.
~*~
-Levi ! Gdzie ty do jasnej ch*lery masz klucze.
Potrząsał mną i przeszukiwał mi kieszenie ale nigdzie nie było kluczy do mieszkania. Poirytowany wyciągnął mój telefon i zadzwonił do kogoś. Mlasnąłem przyglądając się wściekłemu chłopakowi, oparłem się o drzwi i zsunąłem się po nich.
-Chłopie wstawaj.
-Z-zostlaw mie.
Wybełkotałem odtrącając jego rękę, jednak on nic sobie z tego nie robił. Chycił mnie za frak i podniósł do góry, prowadził mnie do windy wciąż rozmawiając przez telefon.
-Z kim lozmawasz ?
Zignorował mnie, zjechaliśmy do parkingu gdzie znów wpakował mnie do samochodu. Z piskiem opon wyjechał z budynku.
Potrząsał mną i przeszukiwał mi kieszenie ale nigdzie nie było kluczy do mieszkania. Poirytowany wyciągnął mój telefon i zadzwonił do kogoś. Mlasnąłem przyglądając się wściekłemu chłopakowi, oparłem się o drzwi i zsunąłem się po nich.
-Chłopie wstawaj.
-Z-zostlaw mie.
Wybełkotałem odtrącając jego rękę, jednak on nic sobie z tego nie robił. Chycił mnie za frak i podniósł do góry, prowadził mnie do windy wciąż rozmawiając przez telefon.
-Z kim lozmawasz ?
Zignorował mnie, zjechaliśmy do parkingu gdzie znów wpakował mnie do samochodu. Z piskiem opon wyjechał z budynku.
~*~
Zatrzymaliśmy się pod znajomym mi domem, do samochodu szła dziewczyna. Kolega nakazał mi poczekać po czym wysiadł z samochodu i zaczął rozmawiać z ową pięknością. Ich rozmowa nie trwała długo, po kilku minutach chłopak otworzył drzwi i wyciągnął mnie z samochodu. Zaciągnął mnie do domu dziewczyny gdzie rzucił mnie na sofę, pożegnał się z nią i wyszedł.
(Kicia ?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz