Roześmiałam się głośno.
- W takim razie zaraz sprawdzę wszystko - stwierdziłam, wstając i kiwając na chłopaka, by poszedł za mną na parkiet, więc ten posłał mi zdumione spojrzenie, a ja nie patrząc na to, złapałam go za rękę.
- Bezpośredniość widzę u Ciebie na pierwszym miejscu - stwierdził rozbawiony, a ja wzruszyłam ramionami,
- Oprócz humoru i uśmiechu, kiedy nawet jest źle? - zapytałam rozbawiona. - o cała ja - zaśmiałam się.
(Arthur?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz