Uniosłem brwi.
- Skoro udało Ci się z tego wyrwać, to już jest wielkie osiągnięcie - stwierdziłem.
- Przed chwilą twierdziłeś co innego, że... - zaczęła.
Roześmiałem się, kręcąc głową.
- Nie znam Cię, więc Cię nie ocenię - powiedziałem spokojnie. Ale mogę spróbować... Jeśli tylko pozwolisz mi się poznać - uśmiechnąłem się szeroko. - Co powiesz na wspólny obiad? Lub kolację?
(Esperance?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz