Tym mnie zaskoczył.
- No proszę, pan doktor!- zaśmiałem się zakładając ręce na piersi.
- A ty?
- Co ja?
- Kim jesteś z zawodu?
- Um... to znaczy... mam doktorat z robotyki, czy czegoś takiego, więc
mógłbym zostać informatykiem, ale... pracuję jako striptizer- zaśmiałem
się drapiąc po karku, a chłopak wypluł kawę.
- CCO?
- Striptizer, no wiesz, kręce się na rurce, rozbieram... czasem się bzy.kam- zachichotałem, a Net zrobił wielkie oczy.
- Okay- wziął łyk kawy i odwrócił wzrok.
- Dobra, kończę kawę i idę.
- Niby gdzie?
- Do pracy, robi się ciemno- wstałem i przeciągnąłem się. Patrzył na mnie zdziwiony.
- Doktorat z robotyki powiadasz. Czemu więc nie jesteś informatykiem?
- Nie wiem, jakoś... nie dojrzałem do tego, a praca striptizera mi się podoba- dopiłem ciepły napój i poszedłem na korytarz.
- Człowiek powinien robić to, co lubi.
- No właśnie! Dobra ja lecę, jakby co, szukaj mnie w tym klubie za
rogiem- ubrałem się- pa!- wyszedłem i pobiegłem do mojego domu po
ciuchy, by potem ruszyć do klubu.
(Net?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz