Szliśmy przez prawie calusieńkie miasto. W końcu skończyłam go oprowadzać i wracaliśmy do domu. W sumie to wracaliśmy ścieżką, która wiedzie najszybciej do mojego domu. Kiedy zatrzymaliśmy się przed bramą chłopak spytał:
- Tutaj mieszkasz? - spytał.
- Pewnie. - odparłam dumnie.
Zaśmiałam się krótko, po czym weszliśmy na posesję. Poszliśmy na taras dookoła domu. Kiedy tam dotarliśmy, usiedliśmy na tarasie. Uśmiechnęłam się lekko w jego stronę. Po czym usłyszałam krótki sygnał. Wiadomość... Chciałam szybko ją odczytać z nadzieją, że to Lucas, ale no nie mogłam. Już kilkakrotnie przy Nathan'ie... Jednak tak mnie to kusiło, ale nie. Ciekawość musi zejść na drugi plan.
- Chcesz wejść do środka? - spytałam.
<Nathan? Nadal brakus wenus.>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz