Wjechaliśmy windą do mojego apartamentu, a Robin rozglądał się
zaciekawiony. Zdjęłam płaszc i powiesiłam w korytarzu zawołałam do niego
ściągając buta żeby poprawić stopkę.
- Podoba ci się? - nie byłam pewna czy usłyszał, ale miałam taką nadzieję.
- Tak! Jest bardzo w twoim stylu. - odkrzyknął rozwiwając moje
wątpliwości. Założyłam buta z powrotem i podeszłam do niego wolnym
krokiem, a on odwrócił się do mnie i też zrobił parę kroków. Ostateczny
dzielący nas dystans dwóch kroków pokonałam ja. Położył mi dłonie na
talii i patrzył mi w oczy.
Robin ^^ ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz