Powiedział to tak jakby żałował, że kiedykolwiek mi to powiedział, ale
ja nie byłam pewna co chcę powiedzieć. Czy ma odejść? Nie... Nie
mogłabym patrzeć na niego z inną dziewczyną... Czy ma zostać? Nie
wiem... Odwrócił wzrok, a ja spojrzałam wprost na niego i lustrowałam go
wzrokiem. Wyglądał seksownie w ciemnym pomieszczeniu oświetlany tylko
przez pare kolorowych światełek, a jego włosy opalizowały. Oczy mieniły
się niebiesko, a ja wpatrzona w niego nawet nie zauważyłam, gdy to on
zaczął lustrować mnie wzrokiem, zatrzymał się na sukience bez ramiączek z
wycięciami na talii, która nie była zbyt długa. Sięgała mi ledwie do
połowy uda. Po dłuższej chwili zorientowałam się, że piosenka się
skończyła i zaczynała się druga. Powoli zsunęłam jego dłonie z moich
bioder i odparłam.
- Dziękuję za taniec. - odparłam, bo tak wymagała etykieta i odwróciłam
się do niego plecami zrobiłam parę kroków i uświadomiłam sobie, że ta
sytuacja przypomina do złudzenia tą z rana, ale i tym razem zapewne za
nią nie pójdzie. To boli, ale taka jest prawda... Ja też coś do niego
czuję, ale gdy on zostanie i odejdzie te uczucia automatycznie zostaną
zmiażdżone. Wybór należy do niego...
Robin?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz