- Mogę ci pomóc, a dopóki nie znajdziesz nowego mieszkania... Możesz zatrzymać się u mnie. - zaproponowałem, a ona uśmiechnęła się promiennie. Zmierzyłem ją od stóp do głów i stwierdziłem, że jest bardzo ładnie ubrana. Włosy spięła w niedbały kok, który dodawał jej uroku. Nie odzywała się, więc uznałem, że rozmyśla nad odpowiedzią, nie poganiałem jej tylko cierpliwie czekałem. Usiadłem i gestem zaprosiłem ją do tego samego. Dalej milczała, ale usiadła.
Nic?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz