czwartek, 27 sierpnia 2015

Od Adriana c.d: Ashley


Zapłakana ciągnęła mnie do samochodu. W pewnej chwili zatrzymałem się i zarządałem wyjaśnień.
- Chwila. Naprawdę uważasz, że nie dałbym sobie z nim rady? - przyznaję nadszarpnęło to moją dumę. Zatrzymała sie i spojrzała na mnie lekko zdziwiona i zdenerwowana.
- Naprawdę chcesz się o to teraz spierać? - syknęła, a ja szepnąłem.
- Nie. Jeśli nie chcesz. - ponownie chwyciłem jej dłoń, a potem pozwoliłem prowadzić się do samochodu.

Ash?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz