Spojrzałam na Levi'ego. Posłałam mu ciepły uśmiech. Przewróciłam się na drugi bok, tym samym odwracając od chłopaka. Dłonią przejechał po moich plecach, przez co wzdrygnęłam, jednak już po chwili przyzwyczaiłam się. Zamknęłam oczy i zasnęłam.
*
Obudził mnie Levi szturchając delikatnie w ramie.
- Jeszcze pięć minut. - poprosiłam i twarzą leżałam do torsu chłopaka.
Przejechał dłonią po moich plecach.
- Wstawaj już po dziesiątej. - powiedział.
- Ale ja chce spać. - burknęłam.
- Pośpisz u mnie w domu. - powiedział.
- No dobrze. - powiedziałam podnosząc się na łokciach.
Niechętnie wstałam i ubrałam spodnie i kamizelkę chłopaka, założyłam buty i byłam gotowa do wyjścia.
Po kilku minutach gotowy był też chłopak i poszliśmy do recepcji w hotelu. Chłopak zapłacił i nas wymeldował...
*
Kiedy dotarlismy do auta wsiedliśmy i od razu odjechaliśmy...
*
Chłopak zatrzymał się pod swoim domem. Wysiadłam z auta i czekałam na chłopaka.
W końcu weszliśmy do jego mieszkania, dał mi jakąś swoją bluzkę i mogłam się przebrać. Wzięłam jeszcze szybki prysznic. Wytarlam ciało, założyłam majtki czyste (wcześniej byliśmy u mnie tylko na chwilę zebym zostawiła róże i zdążyłam wziąść tylko majtki czyste)... Założyłam bluzkę Levi'ego, jakoś ogarnęłam swoje włosy i wyszlam z łazienki.
Chłopak stał w kuchni i coś robił.
- Chcesz spać? - spytał.
Pokiwałam głową. Przestał wykonywać jakąś czynność w kuchni i do mnie podszedł, złapał delikatnie za nadgarstek i zaprowadził do sypialni.
- Mogłam spać na kanapie. - stwierdziłam.
- Nie. - odparł.
Westchnęłam tylko i położyłam się na łóżku, chłopak przykryl mnie kołdrą.
- Dobranoc. - powiedział i pocałował mnie w czolo.
Nawet nie zdążyłam mu nic odpowiedzieć a ten wyszedł z pokoju. Westchnęłam i położyłam się na drugi bok i usnęłam...
*
Obudziłam się wieczorem. Wyszłam z sypialni chłopaka, poszłam do salonu, siedział i oglądał telewizję. Podeszłam do niego od tyłu i zasłoniłam mu oczy. Levi złapał mnie za ramiona i przeciągnął tak, że upadłam na jego kolana.
Spojrzałam na chłopaka, od razu się zarumieniłam. Levi się zaśmiał. Zeszlam z jego kolan, jednak ten tak siedział, ze odsłaniał swój tors. Położyłam się tak, ze miałam głowę na jego brzuchu .
- Odwieziesz mnie dzisiaj do domu? - spytałam.
- Jutro Cię odwiozę. - powiedział.
Niepewnie przytaknęłam głową. Chłopak przeczesał swoje włosy, a ja lekko mu je roztrzepałam. Westchnął ciężko i znowu poprawił swoje włosy. Chciałam znowu mu roztrzepać włosy, ale ten złapał moją rękę. Podniosłam się i usiadłam tak siedziałam mu na kolanach.
- I tak Ci je roztrzepię. - prychnęłam.
Levi? Ona będzie Ci tak cały czas będzie robiła xd
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz