sobota, 4 kwietnia 2015

Od Toma c.d: Marceline

Ależ to romantyczne, prawie jak księżniczka z bajki, która zostawia na balu swój pantofelek. Tylko jest taka różnica, że księżniczkę obtarły szpilki i trzeba było ją zanieść do domu. Gdy już nakleiłem plasterek Marceline i odwróciłem się do niej, a nasze usta znalazły się tuż przed sobą, prawie się stykając. Zakłopotany, nie wiedząc co robić spuściłem głowę tak, że czołem uderzyłem Marceline. Jak można być taką niemotą jak ja?! Zmarnować taką okazję to naprawdę trzeba być mną. Od razu się zarumieniłem i przytuliłem dziewczynę :
- Jejciu, przepraszam...- wyszeptałem tuląc jej głowę do swojej klatki.
- Nic nie szkodzi - powiedziała i zeskoczyła z blatu. Obróciła się na pięcie i popatrzyła mi się w oczy. "Raz kozie śmierć!" -pomyślałem sobie i wziąłem dziewczynę na ręce tak, że nasze twarze były na przeciwko siebie. Delikatnym ruchem zbliżyłem się do jej ust i pocałowałem je. Coraz to kolejne pocałunki były bardziej namiętne. Wreszcie po serii kilkunastu całusów postawiłem dziewczynę na podłogę i uśmiechnąłem się.
- Zostajesz na noc ? - zapytałem wychodząc z kuchni.
- A mam wybór? - odpowiedziała pytaniem - Tylko że nie mam piżamy ...
- Dam ci jakaś moją koszulkę, będzie w sam raz - zaśmiałem się i podałem dziewczynie z szafy szarą koszulkę z jakimś nadrukiem.- Idź się przebierz i umyj, a ja pościelę łóżko. Przygotowałem sobie bokserki do spania i czekałem, aż Marceline wyjdzie z łazienki. Nie mogłem przestać myśleć o naszej randce. Nim się obejrzałem dziewczyna wyszła z łazienki ubrana w moją koszulkę, która sięgała jej do kolan.
- Śmiesznie wyglądasz - podszedłem i nachyliłem się do niej by ja pocałować.
- Ale śmieszne - zaśmiała się ironicznie i położyła się w łóżku.- Czekam tu na ciebie
- Zaraz przyjdę - krzyknąłem wchodząc do łazienki.
Szybko umyłem się i wyszedłem w czystych bokserkach. Wskoczyłem pod kołdrę i przytuliłem się do już śpiącej Marceline. Ależ ona słodko spała.


Marceline?^^ Uhuhuhu *-*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz