wtorek, 7 kwietnia 2015

Od Louisa

Dzień zaczął się leniwie. Nie miałem dziś zajęć, więc mogłem sobie dłużej pospać. Wygramoliłem się z łóżka ok. 9 30. Zanim się ogarnąłem (doprowadziłem swoje włosy do ładu), zjadłem śniadanie i nakarmiłem Kikloo minęła już 11. Sprawdziłem swoje ogłoszenie o udzielaniu korepetycji z matematyki na portalu społecznościowym.
- O jest odpowiedź!- krzyknąłem uradowany.
Nareszcie sobie jakoś zarobię. Szybko odpisałem użytkownikowi, że korepetycje mogą się odbyć już dziś ok. godziny 16. Ucieszony poszedłem sprzątać mieszkanie. Zabrałem klatkę z papugą do mojej sypialni.
- Musisz tu siedzieć głupi ptaku, bo jeszcze coś palniesz jak zwykle.- zaśmiałem się
- Arr, korepetycje, arr - wyskrzeczała i podleciała do przeciwnej ściany kratki.
Zacząłem sprzątać mieszkanie. Odkurzyłem, pościerałem kurze i umyłem okna. Nim się obejrzałem zegar wybił godzinę 14.
"Ciekawe kto to będzie?" - to pytanie nie dawało mi spokoju. Miałem jeszcze 2 godziny wolnego czasu więc poszedłem do sklepu po jakieś ciastka, by poczęstować mojego gościa. Nareszcie nadeszła godzina 16. Czekałem niecierpliwie. Chodziłem w kółko po pokoju. Czym ja się stresowałem to nie wiem? Może tym, że wyjdę na debila? Nie no, chyba nie ... Moje przemyślenia przerwał dźwięk domofonu. Natychmiast się ocknąłem i podbiegłem do drzwi. Nacisnąłem guzik i po chwili ktoś zapukał w drzwi . Otworzyłem i moim oczom ukazała się drobna, wysoka dziewczyna,około 16-17 lat. Miała kasztanowe, długie, proste włosy sięgające do biustu. Jej blada cera i ciemne brązowe oczka stanowiły idealną całość. Ubrana była w szarą koszulkę, dżinsowe , krótkie spodenki i białe trampki. Gestem pokazałem jej, żeby weszła.
- Idź do pokoju, a ja zaraz do ciebie przyjdę.
Usłyszałem tylko ciche "okej'', a ja poszedłem po dwie szklanki i zimny napój, ponieważ był upał na zewnątrz. Gdy wszedłem do salonu dziewczyna siedziała już przy biurku i wyjęła książki. Usiadłem obok i przywitałem się.
- Cześć jestem Louis , ale mów mi Lou. - uśmiechnąłem się i dosunąłem swoje krzesło do biurka .
- Lilith - odpowiedziała oraz nieśmiale się uśmiechnęła.




(Lilith?) <3 Ahh ta matematyka : D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz