- Nic się nie nauczysz jak będziesz się tak na mnie patrzyła.- powiedziałem i wskazałem palcem na jej zeszyt.
Dziewczyna rozwiązywała zadania, a ja sprawdzałem czy je dobrze robiła. Czasami były jakieś przerwy i rozmawialiśmy o sobie. Lilith opowiadała, że ma starszego brata, że widzi w nim autorytet i ma do niego szacunek. Nie chciałem jej mówić o swojej przeszłości. Powiedziałem jej tylko, że mieszkam tu od niedawna i chciałbym bliżej poznać to miasto.
- No to chyba już koniec. - oznajmiłem i uśmiechnąłem się promieniście do dziewczyny. Ona wstała powoli i zachwiała się .
- Wszystko dobrze?- spytałem z zaniepokojeniem.
- Oczywiście - powiedziała cicho i wzięła swoją szklankę do ręki.
Podszedłem obok, by zabrać jej ją. Nagle dziewczyna jak postrzelona upadła. Zerwałem się i przed samym upadkiem złapałem ją. Była ledwo przytomna. Przerażony położyłem ją na kanapie. Niestety, gdy upadała, wylała na mnie napój i moja koszulka była cała mokra. Zdjąłem ją i podszedłem do szafy, aby się przebrać.
Już miałem zabierać koszulkę z półki i zakładać na siebie, ale usłyszałem za sobą jak Lilith się przebudza. Rzuciłem ją na. Szybko podszedłem i usiadłem obok.
- Zadzwonić na pogotowie? - spytałem zmartwiony. Nie chciałem, aby jej się coś stało. Tym bardziej jakby się coś stało byłoby to na mnie..
- Nie trzeba, już mi lepiej, to od..- w tym momencie spojrzała na mnie .- od upału - otrząsnęła się.
- Dobrze, ale w takim stanie Cię do domu nie puszczę...
Lilith?^^ hueheuheuehueheh co wyniknie z tego ? >.< Przepraszam ,że takie krótkie :c
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz